Anastazja z Mariupola

Muzyka alternatywna i autorskie piosenki

Tworzę i wykonuję muzykę alternatywną, która nie zamyka się w jednym gatunku. Przez lata śpiewałam przede wszystkim cudze piosenki, nadając im własne brzmienie – najważniejszym etapem tej drogi stał się projekt „Coj po polsku”. Dziś coraz więcej miejsca zajmują moje własne teksty i kompozycje.

Trzy autorskie single już się ukazały, a obecnie pracuję nad albumem „Nowe życie”. Piszę o tym, co rzeczywiście mnie dotyka: wolności, języku, relacjach, zdrowiu psychicznym, stracie, miłości, zmianie i niepewności tego, co będzie dalej – a jednocześnie o zaufaniu, że warto iść dalej.

Muzyka alternatywna, która nie zamyka się w jednym gatunku

Nie stawiam sobie za cel tworzenia muzyki określonego gatunku. Inspiruję się rockiem, popem, jazzem, funkiem i właściwie wszystkim, co kiedyś weszło mi w ucho i się tam zagnieździło. Później – czasem zupełnie nieświadomie – te wpływy wracają w tym, co sama tworzę.

Niekiedy już na początku słyszę, że konkretny utwór wyraźnie zmierza w określoną stronę, i wtedy świadomie korzystam z cech danego gatunku. Innym razem zupełnie mnie to nie interesuje. Najbliższym ogólnym określeniem mojej obecnej twórczości jest chyba alternatywny pop: muzyka w większości dość przystępna także dla odbiorcy nieoswojonego z eksperymentem, ale pozwalająca sobie na różne odstępstwa od typowo popowej formy.

Lubię szukać złotego środka pomiędzy przystępnością dla słuchacza, własną szczerością a przestrzenią na małe muzyczne odchylenia. Czasem zaś świadomie ten złoty środek porzucam i pozwalam piosence pójść dalej – w stronę czegoś bardziej eksperymentalnego, artystycznego, może nawet trochę odklejonego.

Jestem także poetką, ale nie utożsamiam swojej muzyki z tradycyjnie rozumianą poezją śpiewaną. Tekst piosenki i wiersz są dla mnie dwiema odrębnymi formami. Niektóre moje teksty można czytać niezależnie jako poezję, jednak muzycznie mogą być od tradycji bardowskiej bardzo daleko.

Masz jakieś pytanie?
Skontaktuj się ze mną!

Od „Coj po polsku” do własnej muzyki

„Coj po polsku” był moim pierwszym projektem muzycznym zrealizowanym profesjonalnie od początku do końca. Kiedy postanowiłam zawodowo wejść w muzykę, pomyślałam dość prosto: co robią muzycy? Nagrywają i wydają płyty. Grają koncerty. Zrobiłam więc jedno i drugie.

Produkcja albumu i późniejsza trasa koncertowa były dla mnie intensywną szkołą muzycznej kuchni. Uczyłam się pracy w studiu, nagrywania ścieżkami i „na setkę”, współpracy ze stałym składem i muzykami sesyjnymi, przygotowywania aranżacji, organizacji koncertów, zaplecza i logistyki. Każde kolejne doświadczenie w studiu i na scenie dawało mi więcej pewności.

Ale wykonywanie cudzych piosenek nauczyło mnie jeszcze czegoś mniej oczywistego: jaką wartość ma właśnie to, co odróżnia mnie od drugiego twórcy i sprawia, że nie mogę odtworzyć go jeden do jednego.

„Coj po polsku” – interpretacje Wiktora Coja

Nigdy nie próbowałam zostać kopią Wiktora Coja. Zresztą nawet gdybym próbowała, nie mogłoby się udać. Jestem innym człowiekiem, kobietą, Ukrainką, mam inny głos i inne doświadczenie, a jego piosenki śpiewam między innymi po polsku.

Z czasem zrozumiałam, że właśnie w tym, czego nie da się skopiować, ujawnia się indywidualność artysty.

Coj już był. Nie trzeba, a nawet nie da się wydarzyć go po raz drugi. Teraz wydarzam się ja.

„Nowe życie” – autorski album

Przejście do własnych piosenek wymaga ode mnie innego rodzaju odwagi. Nie mogę już wyjść na scenę za tarczą materiału sprawdzonego przez dziesięciolecia. Własna piosenka odsłania mnie znacznie bardziej.

Trzy utwory z powstającego albumu są już wydane: „Miasto w Kosmosie”, „Piosenka dla dziadka” i „Mój terapeuta”. W studiu planuję nagrać kolejnych 7–11 kompozycji. Ostateczny kształt płyty zależy trochę od czasu, a trochę od natchnienia – i dobrze mi z tym.

Na albumie pojawią się przede wszystkim języki polski i rosyjski, a w niektórych utworach również niewielkie wstawki po ukraińsku i angielsku. Premiera „Nowego życia” planowana jest między Wigilią a Sylwestrem 2026 roku.

Piosenki o wolności, zmianie i nowych początkach

Nie wybieram najpierw „społecznie ważnego tematu”, żeby później napisać o nim piosenkę. Raczej piszę o rzeczach, które osobiście mnie dotykają.

„Rano na wschód” jest piosenką o moście. Wschód i Zachód oznaczają w niej strony świata, ale również dwa obozy kulturowe, które tak często próbują udowodnić sobie nawzajem, który z nich jest lepszy. Ja wolę chodzić przez ten most w obie strony i brać to, co dobre, z jednego i drugiego świata.

Ten sam obraz prowadzi mnie do bardziej osobistego rozumienia wolności: nie musimy przez całe życie iść w jednym kierunku tylko dlatego, że kiedyś go wybraliśmy. Wolno nam zawrócić, zmienić zdanie i spróbować czegoś innego.

Zdrowie psychiczne pojawia się między innymi w „Piosence dla dziadka” i „Moim terapeucie”. Pierwsza dotyka traumy i otwarcie mówi o potrzebie terapii, zwłaszcza kiedy własne cierpienie zaczyna zamieniać się w cierpienie zadawane innym. „Mój terapeuta” pokazuje drugą stronę – człowieka, który już jest w terapii i próbuje rozplątywać swoje doświadczenia.

Są też piosenki bardzo osobiste. „Серёжа” powstała dla mojego zmarłego męża. „Анастасия” – dla mnie samej, z intencją, żeby nauczyć się kochać siebie jak bliźniego i uznać własne życie za równie warte istnienia jak każde inne życie.

W utworze „Wyć (w języku wroga)” wracam natomiast do języka rosyjskiego – mojego języka, któremu wojna nadała dla wielu ludzi polityczną etykietę. Punktem wyjścia było prawdziwe zdanie usłyszane przeze mnie podczas ulicznego grania: „Nie wolno śpiewać w języku wroga”. Piosenka pyta, co zrobić, kiedy potrafisz mówić wieloma językami, ale serce śpiewa właśnie w tym, którego ktoś nie chce słuchać.

A samo „Nowe życie” nie daje odpowiedzi na pytanie, jakie to nowe życie powinno być. Bo nie wiem. Ono po prostu co chwilę jest nowe, zaskakuje i nie mówi wcześniej, co wydarzy się za moment. Pozostaje robić kolejny krok – za każdym razem na nowo, z zaufaniem do nieznanego.

Z Mariupola do Torunia – moja muzyczna droga

Muzykę autorską wykonywałam jeszcze przed przeprowadzką do Polski. Na kilka miesięcy przed decyzją o wyjeździe z Ukrainy powstał mój pierwszy zespół. Grałam na gitarze, współpracowałam z pianistką, obie śpiewałyśmy, czasem dołączał do nas perkusista. W repertuarze mieliśmy zarówno covery, jak i własne utwory. Wszystko rozwijało się dobrze: byliśmy zapraszani na występy w klubach i telewizji. I wszystko bardzo szybko skończyło się wraz z moim wyjazdem.

W Toruniu zaczynałam więc właściwie od początku. Przez pierwsze lata moją sceną bywała po prostu ulica, szczególnie Łuk Cezara. Wybierałam go nawet wtedy, gdy gdzie indziej przechodziło więcej ludzi. Lubiłam kameralność tego miejsca i jego akustykę. Mogłam dobrze słyszeć własny głos, a śpiewanie sprawiało mi zwyczajną frajdę. Jeśli muzyk sam nie ma przyjemności z grania, trudno oczekiwać jej od publiczności.

Później pojawiły się konkursy, miejskie wydarzenia i pierwszy zespół założony już w Polsce. Jego skład stopniowo się zmieniał, aż powstała NAStalgia, z którą rozpoczęłam pracę nad „Coj po polsku”. W 2022 roku jako trio zdobyliśmy pierwsze miejsce w toruńskim konkursie organizowanym w ramach Święta Muzyki.

Występ Anastazji z Mariupola na oficjalnej gali przyznania stypendiów artystycznych Miasta Toruń, widok z boku sceny
Z Toruniem wiąże się także moja wieloletnia współpraca z Marcinem Klamanem – producentem i inżynierem dźwięku ze Studia Nagrań Wyraź Siebie. Tutaj powstawały kolejne nagrania, tutaj gram koncerty i tutaj narodziło się również „Miasto w Kosmosie” – piosenka o miejscu, w którym można czuć się bezpiecznie, spokojnie i dobrze wśród ludzi.

Albumy, single i projekty

„Coj po polsku”

Studyjny album z polskimi przekładami i interpretacjami piosenek Wiktora Coja i zespołu KINO. Projekt stał się podstawą ogólnopolskiej trasy koncertowej i ważnym etapem mojej zawodowej drogi muzycznej.

„Miasto w Kosmosie”

Autorska piosenka związana z Toruniem – pogodna opowieść o miejscu, bezpieczeństwie, przyjaźni i ludziach, wśród których można poczuć się dobrze.

„Piosenka dla dziadka”

Utwór o traumie, cierpieniu przekazywanym dalej i potrzebie szukania pomocy.

„Mój terapeuta”

Autorski singiel o terapii widzianej już od środka – o przyglądaniu się sobie, swoim doświadczeniom i temu, co człowiek przynosi ze sobą do gabinetu.

„Nowe życie”

Powstający album autorski i kolejny etap mojej muzycznej drogi. Trzy jego utwory są już dostępne, kolejne powstają i trafiają do studia. Premiera planowana jest na koniec 2026 roku.

Posłuchaj mojej muzyki

Jeśli chcesz najpierw usłyszeć, jak to wszystko brzmi, zacznij od kilku nagrań pokazujących różne etapy mojej muzycznej drogi.

jedna z piosenek projektu „Coj po polsku”.

autorski singiel z powstającego albumu „Nowe życie”.

„Rano na wschód” – Anastazja z Mariupola | live przy fortepianie

„Rano na wschód” – live przy fortepianie to fragment pierwszego publicznego wykonania piosenki podczas gali stypendiów artystycznych Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. To właśnie tutaj można usłyszeć tę część utworu, w której zatrzymuję się „w połowie mostu” między Wschodem i Zachodem.

Mojej muzyki możesz słuchać na YouTube, Bandcampie oraz na wybranych platformach streamingowych:

Mojej muzyki możesz słuchać na YouTube, Bandcampie oraz na wybranych platformach streamingowych:

Kup płytę „Coj po polsku”

Fizyczne wydanie albumu możesz kupić na Bandcampie albo przez Allegro Lokalnie – ta druga opcja może być szczególnie wygodna dla osób korzystających z dostawy Allegro Smart!

Koncerty i współpraca

Obecnie najchętniej gram solowe recitale przy fortepianie, łącząc własne piosenki z wybranymi coverami w języku rosyjskim, polskim i ukraińskim. Najlepiej czuję się w miejscach dysponujących własnym instrumentem klawiszowym.

Jestem otwarta na propozycje domów i centrów kultury, klubów, festiwali, organizatorów wydarzeń miejskich i prywatnych. Na specjalne zamówienie możliwy jest również program związany z projektem „Coj po polsku”.

Chętnie poznaję też muzyków zainteresowanych współpracą przy autorskich nagraniach i koncertowym rozwijaniu materiału z „Nowego życia”.

Masz jakieś pytanie?
Skontaktuj się ze mną!

FAQ

Jaką muzykę tworzy Anastazja z Mariupola?

Najbliżej mi do szeroko rozumianej muzyki alternatywnej i alternatywnego popu. Łączę wpływy różnych gatunków i nie próbuję podporządkowywać całej twórczości jednej stylistyce. Szukam równowagi między przystępnością, autentycznością i przestrzenią na eksperyment.

Czy tworzysz poezję śpiewaną?

Jestem poetką i część tekstów moich piosenek może funkcjonować również jako poezja, ale swojej muzyki nie określam jako tradycyjnej poezji śpiewanej. Tekst piosenki i wiersz traktuję jako dwie odrębne formy twórczości.

W jakich językach śpiewasz?

Śpiewam przede wszystkim po polsku i rosyjsku. W mojej twórczości pojawiają się również ukraiński i angielski. Na powstającym albumie „Nowe życie” podstawowymi językami będą polski i rosyjski, z pojedynczymi wstawkami po ukraińsku i angielsku.

Czym „Coj po polsku” różni się od Twojej autorskiej muzyki?

W „Coj po polsku” jestem tłumaczką i interpretatorką istniejących utworów Wiktora Coja, osadzonych przede wszystkim w szeroko rozumianej muzyce rockowej. W autorskiej twórczości odpowiadam również za teksty i kompozycje, dlatego jest ona znacznie bardziej bezpośrednim odsłonięciem mnie samej. Jest też bardziej różnorodna stylistycznie – łączę w niej wpływy rocka, popu, jazzu, funku i innych gatunków, nie próbując zamykać się w jednym z nich. Najbliżej mi dziś do szeroko rozumianej muzyki alternatywnej i alternatywnego popu.

Czy grasz koncerty i można Cię zaprosić na wydarzenie?

Tak. Obecnie najchętniej występuję solo przy fortepianie z repertuarem łączącym własne piosenki i wybrane covery. Jestem otwarta na koncerty w klubach, domach kultury, na festiwalach, wydarzeniach miejskich i odpowiednio dobranych wydarzeniach prywatnych.